Jesteś tutaj:

Wernisaż Błażeja Małczyńskiego

Data: 04.07.2023 r., godz. 15.33    845
Wspomnienia z wernisażu

Wystawa „Formaty” Błażeja Małczyńskiego 



1 lipca otworzyliśmy wystawę „Formaty” Błażeja Małczyńskiego, którą można oglądać aż do 20 sierpnia w godzinach 13.00 - 19.00. 
Na wystawie można obejrzeć portrety wykonane różnymi technikami – rysowane ołówkiem, kredką, suchymi pastelami ale również malowane akwarelami czy nawet kawą. Są to rysunki nie tylko poprawne anatomicznie, świetnie ukazujące podobieństwo ale przede wszystkim portrety oddające duszę i charakter człowieka.
Bardzo dziękujemy wszystkim gościom za tak liczne przybycie. To dzięki Wam jak i obecności artysty ten wieczór był tak wspaniały.
Błażej Małczyński jak sam o sobie mówi "architekt, idealista, wielbiciel muzyki, formy, koloru, smaków, klimatów, podróży, ludzi, życia ... " a my dodamy jeszcze - świetny rysownik, portrecista i twórca.
„Nieustannie szukam: Zajmowałem się i zajmuję różnymi rzeczami. Począwszy od projektowania architektonicznego (jestem współwłaścicielem pracowni MH-architekci), projektowania elementów użytkowych, przez działania plastyczne, edukowanie, organizowanie wypraw, po robienie koncertów (Przystanek Choszczówka). We wszystkim koncentruję się na budowaniu relacji przestrzeni, relacji międzyludzkich, klimatów, poszukiwaniu źródeł komfortu, poznawaniu siebie, poznawaniu ludzi.



„Żyj tak, by to, co robisz było twoim hobby”.



Korzenie: Będąc jedynym dzieckiem aktorki i dziennikarza wzrastałem w tzw. „domu otwartym” - pełnym bardzo ciekawych osobowości świata sztuki i nauki, oraz towarzyszących temu pasjonujących dyskusji. To stamtąd zapewne wyniosłem zamiłowanie dla różnorodności, dyskusji, polemiki, ciekawość świata - pasję życia.
Odkąd pamiętam – próbowałem przelać całe to bogactwo doznań na papier – za pomocą rysunku. Stąd może na początku szkicując skupiałem się bardziej na emocjach, niż na formie. Nigdy nie uczęszczałem na zajęcia plastyczne. Chodziłem własnymi ścieżkami, wszystko robiłem „po swojemu”.
Amator wśród Mistrzów: Jako zupełny „naturszczyk” – idąc bez przygotowania, wprost z ulicy – przebrnąłem, ku swemu zaskoczeniu, przez osławiony niezwykle trudny egzamin na Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej i dostąpiłem zaszczytu poznania elitarnego grona znakomitych rysowników – dla mnie niedoścignionych Mistrzów. Potem dowiedziałem się od egzaminatorów, że moje prace tak dalece odbiegały od „akademickich” dzieł większości kandydatów, iż postanowiono dać mi szansę. Kolejny dowód, że w życiu trzeba mieć szczęście…